-Cześć-powiedziała mi jakaś blondynka kierując się w moją stronę razem z drugą dziewczyną u boku.
-Cześć-odpowiedziałam trochę niepewnie.
-Jesteś tu nowa, co?-Mówiła do mnie uprzejmie.
-Tak, ja...
-Nie szkodzi-przerwała mi blondi.-Zapisujesz się do studia, hę?
-Tak, czekam właśnie...
-Super cieszymy się-Przerwała mi tym razem chłodno, ale za chwilę znów przyjęła słodką i niewinną minkę.-Jak się nazywasz? Ja jestem Ludmiła, dla przyjaciół Ludmi.-Uśmiechnęła się do mnie.
-Ja Olga...dla przyjaciół Ita-Również się do niej uśmiechnęłam.
-A ja Naty-Powiedziała tym razem ta druga. Ludmiła przewróciła oczami, ale chwilę potem powiedziała słodko.
-Tak to Natalia, moja najlepsza przyjaciółka.-Mówiła dalej. Jej uśmiech wydawał się sztuczny jednak głos wiarygodny.-Skoro chcesz się dostać do studia-kontynuowała-musisz mieć talent kochana.
-No ja chyba...-starałam się coś powiedzieć jednak Ludmiła ciągle mi przeszkadzała, tak stało się i teraz.
-Sprawdzimy to, chodź-powiedziała i pociągnęła mnie w stronę gdzie było więcej ludzi.-Zaśpiewamy...piosenkę Abrahama Mateo Senorita, zacznę.
Tak jak powiedziała tak zrobiła. Jej piękny głos zafascynował mnie. A co jeśli ja nie mam talentu?
Przyszła moja kolej jak to powiedziała Ludmiła, więc zaczęłam śpiewać.
Zobaczyłam, że zbiera się wokół mnie większa grupka ludzi. W śród nich była ładna dziewczyna o brązowych włosach. Ona najbardziej mnie zaciekawiła, bo jak tylko przestałam śpiewać, ona kontynuowała. Ludmiłą posłała jej piorunujące spojrzenie ona jednak się tym nie przejęła. Gdy brunetka przestała śpiewać zapytała o moje imię, sama nazywała się Violetta.
-Jestem Olga.-Znów mówiłam niepewnie.
-Olga?-Spytała mnie Violetta ze śmiechem.
O nie, skoro ci się nie podoba moje imię to łaskawie chociaż się nie śmiej!
-Dla przyjaciół Ita, ale chyba ty nie zamierzasz nią być-Dodałam szorstko.
-Nie, nie...nie o to chodzi Olgo!-Próbowała powiedzieć mi Violetta, jednak w tej chwili dyrektor studia-Pablo zaprosił mnie do gabinetu. Gdy szłam w jego stronę widziałam tylko zamartwioną minę Violetty i chytry uśmieszek Ludmiły.
________________________________________________
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz